Domek na wynajem czy apartament wakacyjny sprzedaje się inaczej niż pokój hotelowy – gość nie kupuje obsługi, tylko poczucie, że ma całe miejsce tylko dla siebie. Marketing, który dobrze działa dla hotelu z recepcją i śniadaniem, w przypadku domku czy apartamentu często chybia, bo odpowiada na inne pytania niż te, które faktycznie zadaje sobie gość.
Inny gość, inne pytania
Gość hotelu pyta o śniadanie, recepcję, dostępność basenu. Gość domku czy apartamentu pyta o co innego: czy jest w pełni wyposażona kuchnia, czy da się zaparkować pod samym budynkiem, czy da się przyjechać z psem i czy najbliżsi sąsiedzi są w zasięgu wzroku, czy dopiero za lasem. Opis, który tego nie uwzględnia, brzmi ogólnie i nie wyróżnia się na tle dziesiątek podobnych ofert.
Elementy, które sprzedają domek lepiej niż zdjęcia z drona
- Dokładny plan wyposażenia kuchni i liczby łóżek – to pierwsze pytanie w wiadomościach od gości
- Realna odległość spacerem do sklepu, plaży czy centrum, nie tylko „blisko wszystkiego”
- Jasna informacja o prywatności – ogrodzenie, odległość od sąsiadów, czy taras jest widoczny z drogi
- Zasady dotyczące zwierząt, dzieci i imprez – brak tej informacji generuje najwięcej pytań i rezygnacji
Booking, Airbnb, czy własna strona
Dla pojedynczego domku obecność na kilku platformach jednocześnie to standard, ale bez własnej strony i tak zostawiasz proporcjonalnie więcej pieniędzy na prowizjach niż duży hotel z dziesiątkami pokoi. Nawet prosta strona z kalendarzem dostępności i bezpośrednim kontaktem pozwala przejąć część rezerwacji od gości, którzy już raz u Ciebie byli i wracają bez pośrednika.
Chcesz to wdrożyć w swoim obiekcie?
Pomagamy hotelom i pensjonatom zdobywać gości online
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Opowiedz nam o swoim obiekcie – sprawdzimy razem, co możemy dla Ciebie zrobić.
Sezonowość, o której trzeba mówić wprost
Domek czy apartament wakacyjny częściej niż hotel żyje wyraźnym sezonem – i marketing powinien to uwzględniać zamiast udawać, że popyt jest równy przez cały rok. Kampanie i treści warto planować z wyprzedzeniem przed sezonem, a poza sezonem stawiać na dłuższe pobyty, pracę zdalną czy oferty weekendowe zamiast walczyć o ten sam typ gościa co latem.